O autorze
Dziennikarz.
Lubię robić wiele rzeczy i również wieloma się interesuję. Publikowałem m.in. w "Dużym Formacie" (Gazeta Wyborcza), "Press", "Newsweek Polska" i Onet.pl. Obecnie współpracuję z największą stacją telewizyjną w Polsce. Dla przyjemności: fotografuję, podróżuję i biegam.
Znajdziesz mnie na Twitterze: twitter.com/PiotrPress

Tak tworzyła się historia - fotoreportaż z Euromajdanu

20 stycznia 2014 / Ulica Hruszewskiego po całonocnych zamieszkach
20 stycznia 2014 / Ulica Hruszewskiego po całonocnych zamieszkach (c) Piotr Zieliński
Pierwsza myśl: na Majdanie nie pachnie rewolucją. Jest styczeń 2014 roku. Stoję na największym placu Kijowa a zmieszany smród niemytych tygodniami ciał, polowych garkuchni i palących się koksowników przyprawia mnie o mdłości. Przekraczając prowizoryczną barykadę złożoną z opon, palet i desek wchodzę jednak do innego świata.

17 stycznia publikuję post na Facebooku. Piszę: „To coś niesamowitego być tutaj, w tej chwili i obserwować jak marzą o lepszej przyszłości. Widząc ich wolę walki, jestem pewien że im się to uda…”.



Słowa zamieniają się w czyny dwa dni później. Niedzielny wiec przyciąga osiemdziesiąt tysięcy ludzi. Zgromadzeni protestują przeciwko ustawom ograniczającym ich swobody obywatelskie. Ze sceny pada hasło: „możliwe, że dzisiaj mamy ostatnią szansę, aby się obronić”. W stronę dzielnicy rządowej rusza kolumna ludzi, która napotyka na swej drodze ustawioną od wielu dni milicyjną barykadę. Dochodzi do zamieszek. Zmęczeni mężczyźni w mundurach łapią za kije baseballowe i sztachety. W ruch idą kamienie. Milicja odpiera atak chowając się za tarczami i rzucając w protestujących granaty hukowe. Zaczynają płonąć pojazdy.

Nad ulicą Hruszewskiego unoszą się tumany dymu.

Kiedy zaczynam dusić się od gazu łzawiącego, cofam się kilkadziesiąt metrów w kierunku placu Europejskiego. Swoją uwagę skupiam na wspierających się ludziach. Obserwuję mijane twarze. W to samo miejsce wracam wczesnym rankiem, w dniu kiedy wielu Ukraińców uznało, że nie ma sensu prowadzić już pokojowego protestu...
Trwa ładowanie komentarzy...